D-kotki, Maciupek i Rozbójnica…


Dziś mam tyle wiadomości, że powinny być 3 wpisy, ale postaram się zmieścić w jednym 🙂

Najpierw D-kotki 🙂 Jak wiecie, urodziło się 7 kociąt, 5 czekoladowych, dwa liliowe. Wszystkie kocięta piękne, zdrowe, wyrównane, waga około 100 gram każde z nich, kocięta jak marzenie! A jeden… chłopaczek, zwany przez nas Maciupkiem, czekoladowy, w dodatku z najładniejszym futerkiem z całej siódemki, urodził się z wagą 69 gram, i wcale nie chciał przybierać na wadze. Antosia też nie bardzo wiedziała, co ma zrobić z wrzeszczącym towarzystwem, dbała o nie bardzo, czyściła, pieściła, ale… nie karmiła. To znaczy karmiła, ale za mało i za krótko. Nie  chciałam podawać butelki, kociętom krzywda się nie działa, nie płakały, były grzeczne, widocznie Antosia potrzebowała więcej czasu by odnaleźć się w roli mamy 🙂

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

I dziś nastąpił przełom 🙂 Antosia zaczęła pięknie karmić, kocięta zaczęły przybierać na wadze, brzuszki im się zaokrągliły, policzki wypełniły, pełna radości rodzinka! Za mało jednak dla Maciupka, który powinien szybko nadgonić rodzeństwo.  I tu zaczyna się drugi temat wpisu, czyli historia Maciupka.

Babcia kociąt, Tamya, a matka C-kotków…. adoptowała Maciupka! Chłopaczek więc teraz jak to przysłowiowe cielątko, dwie matki ssie. 🙂 I podwójnie nabiera sił. Gdy tylko jest Tamya, dba o niego, dopieszcza i karmi. Później idzie do swoich zajęć a Maciupek wraca do matki, która robi to samo. Nasz Maciupek ma zawsze pełny brzuszek i mamy nadzieję, że przy podwójnej troskliwości kotek, szybko wyrośnie na dużego i silnego kocurka.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

I tu płynnie przechodzimy do trzeciego tematu, czyli Rozbójniczki. Skoro Maciupek ma przybraną mamę, to ma i przybrane rodzeństwo.  Największą rozbójnicą z całej piątki jest oczywiście, Cortina. Nasze żywe srebro, ciekawskie, aktywne, psocące, miewające głupie pomysły, inicjatorka wszelkich hec i herszt bandy 😀

Dziś się okazało, że koteczka prócz tego, że jest niesamowicie przymilna i pro-ludzka (to już wiedzieliśmy wcześniej) jest… czuła! Oczywiście że najpierw dokładnie obsyczała nowych „współtowarzyszy”, ale jako pierwsza przybiega sprawdzić dlaczego maluchy płaczą a dziś przy karmieniu dokładnie wylizała Maciupkowi uszy. Silna potrzeba pomocy mniejszemu u 7 tygodniowej koteczki? Nowość 🙂

A ponieważ Cortina porusza się szybciej niż migawka aparatu, i bardzo trudno jej zrobić zdjęcie, dorwałam ją dziś na drapaku (dostały nową zabawkę) i udało się w końcu sfotografować naszą słodką Rozbójnicę. Poniżej zamieszczam też resztę zdjęć, ale widać że rodzeństwo było rozespane i nieskłonne do pozowania, więc dziś w roli głównej – Cortina 🙂

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *