Amon, Alvin i Apis


Imię kota to nie byle co! To wyzwanie.

Imię, tak samo jak przydomek hodowlany, kot nosi całe życie. I nie jest ważne, że po „domowemu” kot będzie nosił inne imię, zdrobnienie lub inną nazwę. Imię powinno też pasować do kota. Dlatego z Arią, Atyllą i Antheą większego problemu nie było, bo imiona same pasowały. Z pozostałą trójką trzeba było zaczekać, aż pokażą swój temperament :)

Mam dwójkę bliźniąt wśród sześciorga – dwóch identycznych liliowych chłopców. Obaj piękni, obaj duzi, obaj mają okrąglutkie główki i takie samo futerko. Normalnie bliźniaki. Ale jeden jest rozrabiak – karateka. Chcąc dostać się do „tego lepszego” sutka tak bije brata, tak szybko przebiera wszystkimi czterema łapkami, jak wiewióreczka, byle szybciej, byle już, byle natychmiast. I jeszcze wrzeszczeć przy tym potrafi, jakby mu się nie wiadomo jaka krzywda działa. Dużo spokojniejszy brat w końcu odpuszcza i spokojnie, cierpliwie, bez pośpiechu, po prostu przesuwa się „o jeden sutek” dalej i udostępnia niecierpliwemu bratu zdobycz. Prześmiesznie to wygląda, bo nawet nie sili się na przesunięcie całego ciałka, tylko samą głowę odwraca. Nie chce mu się  :) Za to niecierpliwy brat jak dorywa się do swojego „upatrzonego” miejsca to aż wzdycha i z lubością mruczy. Jakby z tydzień nie jadł :) Niemożliwe są te maluchy.

Bliźniak niecierpliwy otrzymał imię Alvin. Tak samo jak bohater kreskówki „Alvin i wiewiórki”. Lider paczki wiewiórek. Jest, jak to określił Teodor, „macho”. Lubi rozrabiać. A bliźniak o anielskim spokoju otrzymał imię Amon.  Stwórca  świata i pan ładu we wszechświecie, władca bogów.  Ostoja spokoju.

Trzeci z „bezimiennych”  kocurków również otrzymał swoje imię – Apis. Bardzo mu pasuje.  Apis był symbolem siły i męstwa. Wierzono, że został zrodzony z promienia słonecznego. Był kojarzony z minerałami i klejnotami.  Apis jest bardzo grzecznym i bardzo spokojnym kocurkiem. Głównie śpi. Szybko przybiera na wadze i jest okrąglutki. Ma prześliczne niebieskie futerko, bardzo wyrównane. Będzie potężnym kocurem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *